czwartek, 17 października 2013

Rozdział 9

Usłyszałam wibracje telefonu. Znalazłam go na podłodze ale to nie on wydawał z siebie te dźwięki.
-To mój. -powiedziała Nadia.
Odebrała i włączyła na głośnomówiący.
-Hej Beau!-powiedziałyśmy chórem.
-Hej dziewczyny! Mam pytanie.
-Tak?
-Mogłybyście nas odwiedzić? Daniel i James chcieliby was poznać.
Spojrzałyśmy na siebie i zgodnie potwierdziłyśmy.
-Oczywiście. Kiedy macie czas?
-Może jutro o 14:00?
-Przygotuj żarcie.-rzuciłam do telefonu i wcisnęłam czerwoną słuchawkę.
Podeszłam do biurka, otworzyłam klapkę komputera i wcisnęłam przycisk włączenia. Zasunęłam zasłony i wyciągnęłam pidżamę.
-Zostajesz u mnie?-zapytałam Nadię
-A co masz zamiar robić?
-Oglądać horrory, siedzieć na fejsbuku, upić się colą, ćwiczyć...
-Zostaję. Może być ciekawie.
-Jaki film mam włączyć?
-Może "Paranormal Activity"?
-Którą część?
-Pierwszej nigdy nie widziałam.
Wpisałam "Paranormal Activity 1" i czekałam aż się załaduje. W między czasie przebrałam się w pidżamę i wyjęłam słodycze. Mam tajną szufladę na dnie szafy, o której wie tylko Nadia. Trzymam w niej słodycze, czipsy i roczny zapas coli na czarną godzinę. Właśnie wybiła ta "czarna godzina". Ostatnio tak bardzo potrzebowałam słodyczy kiedy byłam w przedszkolu. Film załadował się a my usadowiłyśmy się wygodnie na moim łóżku. Od czasu do czasu piszczałyśmy ze strachu, przytulałyśmy się do siebie, wcinałyśmy żarło, śmiałyśmy się i świetnie się bawiłyśmy.
Film skończył się o 1:30. Położyłyśmy się u mnie w łóżku i próbowałyśmy zasnąć ale żadna z nas nie mogła spać. Nic dziwnego. Następnego dnia miałyśmy poznać dwie piąte Janoskians! Resztę nocy spędziłyśmy na opowiadaniu strasznych historii, robieniu zdjęć, ćwiczeniu piramidek i wielu innych rzeczy, których zdążyłam zapomnieć. W końcu zaczęło wschodzić słońce. Postanowiłyśmy wyjść na krótki spacer.
Szłyśmy pustymi ulicami Melbourne, popijając wcześniej kupioną w monopolowym colę w puszce. Poranny wiaterek nas orzeźwił. Usiadłyśmy na drabinkach należących do placu zabaw. Zobaczyłyśmy daleko zarys czyiś sylwetek. Około 6-7 osób biegło w naszym kierunku.
Trójka z nich to słynni Brooks Brothers. W kolejnej dwójce rozpoznałam Jamesa i Daniela. Oprócz nich było jeszcze dwóch chłopaków. Wyglądali na starszych od Janoskains.
-Cześć dziewczyny! Co robicie? -zapytał Beau
-Hej chłopaki. Nic ciekawego. -odpowiedziała Nadia a ja szeroko się uśmiechnęłam.
-James, Daniel to są nasze sąsiadki, które chcieliście poznać. -przestawił nas Luke.
-A to jest nasz przyjaciel Teddy i menager Ronnie. -dokończył Jai.
Podaliśmy sobie ręce i poszliśmy na huśtawki.

***
Mam nadzieję że będę miała więcej czasu i weny na następne rozdziały i że zostawicie komentarze. Im więcej komentarzy tym szybciej dodam kolejny rozdział. Dziękuję za te ponad 1400 wejść. Jesteście kochani :).

***
"Bez fanów nie czułbym, że moja praca jest doceniana, bez hejterów nie czułbym motywacji do bycia lepszym". -Beau Brooks 

5 komentarzy:

  1. Sama piszesz to opowiadanie???
    fajne jest, dopiero pierwszy raz tu zajrzałam i mam do nadrobienia kilka postów, no ale....
    Może się poobserwujemy ;D co?
    daj znać ;P
    okiem-okularnika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama piszę to opowiadanie. Twój blog jest aktualny? Chciałam wejść i pisze, że nie ma takiego bloga :(.

      Usuń
  2. Hej ! Obserwujemy ?
    Jeżeli tak to zacznij ! Odwdzięczę się tym samym !!!
    Pozdrawiam !
    http://typicalifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam na mojego początkującego bloga o fotografii: http://adrian-fotoblog.blogspot.com jeśli ci się spodoba możesz zostawić komentarz lub dodać do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń